Jagiellonia Białystok zakończyła swoją przygodę z fazą ligową Ligi Konferencji Europy remisem 0:0 w starciu z holenderskim AZ Alkmaar. Mimo trudności i momentów pełnych napięcia, białostocka drużyna zaprezentowała determinację i wolę walki do samego końca, potwierdzając swoją postawę na arenie międzynarodowej.
Początek pełen wyzwań
Spotkanie nie rozpoczęło się po myśli Jagiellonii. Już w pierwszej minucie gry doszło do niepokojącej sytuacji, gdy Dusan Stojinović musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Jego miejsce zajął Yuki Kobayashi, który pomimo niespodziewanego wejścia na boisko, spisał się solidnie i wykazał się elastycznością, dostosowując się do dynamicznie zmieniającej się sytuacji na murawie.
Pierwsze minuty meczu przyniosły również groźne sytuacje pod bramką Jagiellonii. AZ Alkmaar dwukrotnie próbowało zagrozić bramce strzeżonej przez Sławomira Abramowicza, jednak doświadczony bramkarz pewnie interweniował, ratując zespół przed stratą gola. W 25. minucie kluczową rolę odegrał Taras Romanczuk, który w zamieszaniu pod własnym polem karnym zdołał wybić piłkę na rzut rożny, zapobiegając dalszemu rozwojowi akcji przez rywali.
Ambitne próby i kontrowersyjne momenty
W drugiej części pierwszej połowy Jagiellonia zaczęła odważniej atakować. W 36. minucie Oskar Pietuszewski oddał pierwszy strzał w kierunku bramki AZ Alkmaar, który został zablokowany przez golkipera gospodarzy. Mimo niepowodzenia, zawodnik ten nieustannie starał się znaleźć drogę do siatki. Kilka minut później Pietuszewski miał kolejną okazję, lecz tym razem obrońcy przeciwnika skutecznie uniemożliwili mu oddanie celnego strzału.
Pod koniec pierwszej połowy doszło do sytuacji wymagającej analizy VAR. Afimico Pululu znalazł się na ziemi w polu karnym gospodarzy, a sędzia po dokładnym przyjrzeniu się powtórkom zdecydował o odgwizdaniu zagrania ręką przez zawodnika Jagiellonii, co rozwiało wątpliwości dotyczące braku rzutu karnego dla AZ Alkmaar.
Determinacja w osłabieniu
Druga połowa rozpoczęła się od dominacji Jagiellonii, która przez pierwsze minuty kontrolowała przebieg gry. Niestety, w 63. minucie nastąpił zwrot akcji. Po konsultacji z VAR, Afimico Pululu otrzymał czerwoną kartkę, co znacząco wpłynęło na dalsze losy spotkania. Kontrowersyjna decyzja arbitra, Stefana Ebnera, wywołała spore emocje i doprowadziła do wzrostu liczby fauli oraz żółtych kartek.
Pomimo gry w dziesiątkę, zawodnicy Jagiellonii wykazali się niezwykłą determinacją i zdolnością do walki w niekorzystnych warunkach. Dzięki zdyscyplinowanej postawie w obronie udało im się utrzymać bezbramkowy remis do ostatniego gwizdka. Ostatni sygnał sędziego przyniósł drużynie satysfakcję z osiągniętego wyniku. Jagiellonia zakończyła fazę grupową Ligi Konferencji na 17. miejscu, a jej dalsze losy w europejskich pucharach będą znane po styczniowych decyzjach w 2026 roku.












