Jagiellonia Białystok zakończyła pierwszą część sezonu PKO Ekstraklasy remisem 1:1 z Motorem Lublin. Spotkanie, które zgromadziło na trybunach 14 670 kibiców, miało emocjonującą końcówkę i pozwoliło Żółto-Czerwonym utrzymać trzecie miejsce w ligowej tabeli. Strata do liderującej Wisły Płock wynosi zaledwie jeden punkt, a do tego dochodzi zaległe spotkanie z GKS-em Katowice, co daje zespołowi z Białegostoku realne szanse na walkę o najwyższe cele po przerwie zimowej.
Powrót kluczowego zawodnika i wyzwanie dla obrony
Ważnym wydarzeniem przed meczem był powrót do wyjściowego składu Tarasa Romanczuka. Jego obecność po wyleczeniu urazu stanowiła istotne wzmocnienie dla Jagiellonii, dodając drużynie spokoju i doświadczenia, którego brakowało w poprzednich starciach. W pierwszej jedenastce pojawił się również Bartosz Mazurek, który wcześniej zaprezentował się z dobrej strony w meczu Ligi Konferencji.
Kontrowersje z rzutem karnym i błyskawiczna odpowiedź Motoru
Mecz obfitował w zwroty akcji, a kluczowym momentem okazała się sytuacja z rzutem karnym dla Motoru. Po błędzie Bartosza Mazurka, arbiter Tomasz Kwiatkowski wskazał na jedenasty metr, a Karol Czubak pewnie wykorzystał okazję, doprowadzając do wyrównania. Sam Mazurek po meczu przyznał, że nie był pewien zasadności decyzji, ale podkreślił konieczność pogodzenia się z nią i skupienia na dalszej grze.
Wcześniej Jagiellonia objęła prowadzenie po trafieniu Afimico Pululu, który wykorzystał nieporozumienie w szeregach obronnych Motoru. Bramkarz gości, Ivan Brkić, zanotował tego dnia wiele skutecznych interwencji, kilkukrotnie ratując swój zespół przed utratą bramki.
Dominacja Jagiellonii po przerwie, ale bez finalizacji
Po zmianie stron Jagiellonia przejęła inicjatywę i stworzyła kilka dogodnych okazji do zdobycia zwycięskiego gola. Mimo długich fragmentów gry pod bramką Motoru i obiecujących kombinacji, takich jak te między Pululu a Imazem, zabrakło skutecznego wykończenia. Ivan Brkić ponownie spisał się znakomicie, utrzymując remis dla swojej drużyny.
Ostateczny rezultat 1:1 ustalił pozycję Jagiellonii na trzecim miejscu w tabeli PKO Ekstraklasy po rundzie jesiennej. Zespół z Białegostoku pokazał potencjał do walki o najwyższe cele, a strata punktowa do lidera jest minimalna, co zapowiada emocjonującą wiosnę w lidze.











