W minioną sobotę, 29 listopada, klub Gwint w Białymstoku stał się centrum energetycznego wydarzenia muzycznego. Na scenie wystąpił Avi, którego koncert zgromadził liczne grono fanów, wypełniając lokal po brzegi. Wydarzenie było częścią trasy koncertowej mającej na celu promocję jego najnowszego albumu zatytułowanego „WPR”.
Artysta, który wyrósł ponad niszę
Avi od lat konsekwentnie buduje swoją pozycję na polskiej scenie hip-hopowej. Mimo że jego twórczość często określana jest jako niedoceniana, zyskuje ona coraz większe uznanie zarówno wśród szerokiej publiczności, jak i wśród krytyków muzycznych. Jego dotychczasowa dyskografia, w tym trzy albumy stworzone we współpracy z Louisem Villainem, ugruntowały jego reputację jako jednego z najbardziej utalentowanych tekściarzy w kraju.
Nowy rozdział: „WPR”
Trzy poprzednie wydawnictwa, znane jako „tryptyk sycylijski”, w skład których wchodzą:
- „Zbiór pieśni sycylijskich”
- „Spis dzieł sycylijskich”
- „Akademia Sztuk Pięknych”
na stałe wpisały nazwisko artysty do panteonu najbardziej intrygujących twórców gatunku. Jego najnowszy projekt, „WPR” (inicjały oznaczające „Władza, Pieniądze, Rodzina”), zapowiadany jest jako materiał bardziej bezkompromisowy, osobisty i dojrzalszy. Koncert w białostockim Gwincie stanowił doskonałą zapowiedź tego, czego można spodziewać się po nowym albumie – cięższych brzmień, wyrazistej pewności siebie i konsekwentnego, charakterystycznego dla Aviego stylu narracji.
Gwint pękał w szwach
Już na długo przed planowanym rozpoczęciem występu, wokół klubu zaczęły tworzyć się znaczące kolejki. Gdy tylko Avi pojawił się na scenie, atmosfera w sali natychmiast eksplodowała pozytywną energią. Publiczność wykazała się doskonałą znajomością tekstów, reagując entuzjastycznie na każde wypowiedziane słowo. Artysta zrewanżował się pełnym zaangażowaniem i sceniczną charyzmą, tworząc niezapomniane widowisko. Koncert w Gwincie pokazał, że Avi jest postacią, która przyciąga i porywa tłumy, umacniając swoją pozycję na współczesnej scenie rapowej.












